Witam!
czang pisze:czy po drugim etapie mógłbym już polatać w Beskidzie Wyspowym
W Wyspowym można latać dopiero jak się ukończy 70 lat i ma się pisemną zgodę obojga rodziców.
To niby pierwsze 100 godzin nalotu masz zamiar w Bassano zrobić bo BW jest za trudny? Sam jestem "żółtodziobem", SK od 2 lat... Pierwsze loty bez instruktora robiłem na Spyrkowej, potem Koninki, Ciecień i Śnieżnica, gdzieś po drodze Stradomka. Po kilku pierwszych zlotach Ciecień ugościł mnie pierwszym w życiu żaglem około godziny. Było masełko

Potem znów dużo zlotów, niektóre teraz, z perspektywy czasu widzę jako zmarnowany "warun". Wreszcie Koninki i pierwsza terma. 3m/s wyrywało z butów

i dowiedziałem się, że jak nosi to może być i mocno nerwowo. Zaszalałem przeszło 500 nad start i myślałem, że się zleję z radości

Dziś w taki dzień pojechałbym na Śnieżnicę mimo tego, że w Koninkach wyciąg działa stale a w Kasinie różnie to bywa.
Moje rady to nigdy nie startuj pierwszy (przynajmniej na razie), ćwicz jak najwięcej na ziemi a jak już latasz, to trzymaj się blisko nawietrznej - jest taki odruch, że jak już zrobisz dwa kółka w noszeniu to wydaje się, że Boga za nogi złapałeś, kręcisz jeszcze kilka kółek gapiąc się w glajta, po czym komin się rozmywa albo go gubisz, zaczyna dusić 3m/s i orientujesz się, że zdryfowałeś tak daleko, że już nie wrócisz na nawietrzną (nie daj Boże jeszcze nie masz speeda). Widziałem ten przypadek z bliska w tym roku na Ciecieniu - było zdobywanie sprawności dendrologa, i tak szczęście, że bez uszczerbku na zdrowiu, sam miałem 2 razy śmierć w oczach, szczęśliwie raz speed pomógł wystarczająco a innym razem uciekłem znad Śnieżnicy na południowy zachód i doleciałem do łąki. Generalnie im mocniej wieje, tym bardziej trzymaj się przedpola.
A'propos mocniejszego wiatru, do niedawna byłem przekonany, że nie będzie fajnego latania jak nie wieje przynajmniej 4m/s. W tym roku dopiero przekonałem się, że to bzdura. Może być 1m/s na starcie a znajdziesz ładny komin (jeśli znajdziesz

)
Na ten weekend prognozy chyba nie wróżą nic dobrego (wiadomo, mam czas w ten weekend

) ale zawsze można się z kimś umówić, raźniej, taniej, bezpieczniej i można się czegoś nauczyć. No i widać po innych co się w powietrzu dzieje (również noszenia

).
Tyle moich wynurzeń. Wyszedł mi trochę dziennik Brigitte Jones i porady początkujących dla początkujących
Pozdrawiam!
Adam.